| |||||||||||||||||||||||||
Na tą część gry przyszło nam czekać chyba najdłużej po ponad 5 lat (licząc od czasu ukazania się MK4). Między czasie dowiadywaliśmy się tylko drobnych informacji i plotek o grze i nic poza tym. W rzeczywistości informacji było bardzo niewiele a brały się one głównie gdy Ed Boon powiedział coś na spotkaniu z fanami MK czy też zapowiedzi twórców. Sytuacja zmieniła się dopiero pod koniec roku 2001 gdzie zostaliśmy "zasypani" informacjami i zapowiedziami o grze. Zaczęło pojawiać się masę zdjęć, filmów i informacji. Gra została zademonstrowana również na targach E3 w roku 2002 a oczekiwanie na pojawienie się gry rosło coraz bardziej, bo gra zapowiadała się po prostu wyśmienicie. Oczekiwanie opłaciło się, bowiem można śmiało powiedzieć, że Mortal Kombat: Deadly Alliance jest najlepszą (a na pewno jedną z lepszych) częścią gry MK.
Gra
znacznie różni się od swoich poprzedniczek. Już sama nazwa gry została zmieniona
(chociaż jak się ktoś uprze można mówić MK5). Całkowicie został zmieniony system
walki w grze. Nie mamy już High Punch'a, High Kick'a itd. Każda postać ma 3
style walki (w tym jeden z bronią) i każdy wciśnięty guzik w danym stylu zadaje
inny cios. Na dole ekranu mamy pokazane jakim stylem walczymy. A jest ich sporo
np. Dragon, Long Frist, Snake i masę innych. Co sprawia, że każdą postacią gra
się zupełnie inaczej. Oprócz ciosów podstawowych, postacie mają ciosy specjalne
które wykonuje się jak dawniej, czyli wciskając odpowiednią kombinację guzików.
Ciosy specjalne jednak wiele straciły, ponieważ gra weszła w pełne 3D i łatwo je
obejść. Nie ma ich również dużo bo po 3-5 na postać, ale to wystarczy. Wiele
starych ciosów specjalnych ubyło (i to takich znanych jak np. siatka Cyraxa czy
też torpedo Raidena). Oczywiście takie ciosy jak linka Scorpiona czy zamrażanie
Sub-Zero zostały. Nie ma też klawisza RUN który służył do biegania. Pozostał
blok oraz dwa nowe guziki: jeden służący do zmiany stylu walki a drugi do użycia
specjalnego ruchu np. reversal, nabicie bronią czy też power up - w zależności
co dana postać posiada. Całość sprawia, że gra się nieco inaczej niż w
poprzednie Mortale. Gra jest nastawiona bardziej na taktykę niż na nawalanie
guzików.
Do dyspozycji mamy
21 podstawowych postaci i (według mnie) postacie dobrano znakomicie. Pojawiają
się chyba najbardziej lubiane i
znane postacie z poprzednich części gry: Shang Tsung, Quan Chi, Scorpion, Sonya,
Johnny Cage, Sub-Zero, Kano, Kung Lao, Jax, Kitana, Raiden, Reptile, Cyrax.
Żadnych zastrzeżeń nie można mieć też do nowych postaci które bardzo pasują do
reszty a są to: Bo Rai Cho - gruby, pijany i w ogóle ekstremalny przypominający
żula, Li Mei - nowa panienka w grze o długich czarnych włosach, Blind Kenshi -
jeden z ulubieńców fanów, ślepy zawodnik mający czerwoną opaskę na oczach i
posługujący się ciosami telekinetycznymi, Mavado - przedstawiciel klanu Red
Dragon (wrogowie Black Dragon do którego należy Kano), Nitara - wampirzyca ze
skrzydłami, Drahmin - przypomina mumię: maska na twarzy, bez skóry, z maczugą
zamiast prawej ręki wokół którego latają muchy, Hsu Hao - napakowany westler,
Frost - kobieta Sub-Zero (o której mówiono już kilka lat temu przed premierą
gry), wygląda genialnie jeśli można to tak nazwać. Oprócz tego dwie ukryte
postacie: Blaze - postać z ognia i Mokap - przyjaciel Cagea. Jest jeszcze nowy
sub-boss (jak wcześniej Goro, Kintaro czy Motaro) o nazwie Moloch. Jak zawsze
ciężki do pokonania. Całość tworzy naprawdę bardzo fajną ekipę i na pewno każdy
znajdzie dla siebie swoją ulubioną postać. Bardzo fajnie wyglądają postacie.
Mają po dwa stroje tak jak w MK4. Starym postaciom dano ich najlepsze stroje np.
Kano ma z MK1, Kung Lao z MK2 a inne stare postacie zmieniono definitywnie na
lepsze.
Walka w grze opiera się w dużej mierze na wykonywaniu kombosów. Można powiedzieć, że bez kombosów ani rusz :) Kombosy wykonujemy na zasadzie juggli, czyli wybicie przeciwnika w powietrze i zadawanie kolejnych ciosów oraz tak jak w MK3 czy MK Trilogy gdzie mieliśmy zaprogramowane komba. Obie te rzeczy można ze sobą łączyć a możliwość zmieniania stylów podczas walki daje nam ogromne możliwości. Oczywiście w czasie wykonywania juggla czy kombosa można używać ciosów specjalnych. Kiedy trochę pokombinujemy możemy zrobić przeciwnikowi kombosa zabierającego ponad 100% energii. Oczywiście wykonywanie tego typu kombinacji jest przeznaczone dla bardziej doświadczonych graczy. System komb został naprawdę bardzo rozbudowany i możemy sami wymyślać kombinacje. Ilość zabranej energii w procentach zależy od tego czy przeciwnik ma broń w ręce czy nie oraz od tego czy znajduje się przy końcu areny.
Areny
w grze są okrągłe. Kiedy postać znajdzie się przy końcu areny odbije się od tzw.
niewidzialnej ściany (pojawi się wtedy niebieski rozbłysk jak błyskawice). Czy
jest to dobry pomysł? Zdania są różne, ale trzeba dodać, że przy końcu ściany
można wykonywać lepsze i silniejsze komba. Same areny zrobione są znakomicie. Są
bardzo mroczne i tworzą niepowtarzalny klimat. Walczyć możemy na statku, na
arenie z kwasem czy też w świątyni Shang Tsunga gdzie wszędzie latają dusze.
Takie właśnie dodatki na arenach to bardzo fajny pomysł np. na arenie z kwasem
po bokach stoją posągi z których (jeśli podejdziemy blisko) wylewa się kwas na
ziemię i jeśli trafimy na niego stracimy trochę energii. Na jeszcze innej arenie
wszędzie stoją kamienne posągi i jeśli znajdziemy się blisko niego i go
potrącimy to się przewróci i rozwali. Bardzo fajny efekt. Jeśli chodzi o wygląd
graficzny to...
... grafika robi w
grze naprawdę wielkie wrażenie. Tutaj już nie powinno się porównywać gry do
poprzednich części MK, ale do gier typu Tekken, Soul Calibur itd. Nie powiem czy
grafika w grze jest lepsza od tych gier bo na ten temat każdy ma inne zdanie. W
każdym razie gra wygląda pięknie. Postacie są bardzo wyraźne, widać palce, oczy,
usta itd. Po wygranej walce (jeśli straciliśmy trochę energii) nasz zawodnik
jest pokrwawiony i poraniony. Sama krew nareszcie wygląda realistycznie i nie
znika podczas walki (ba! nawet w kolejnych rundach zostaje). Mało tego, po
jakimś czasie powoli wsysa w ziemię i nabiera innego koloru, a jeśli wejdziemy w
świeżą krew, nasz zawodnik będzie zostawiał ślady. Ciosy specjalne wyglądają
również ładnie: widać dokładnie co Scorpion wypuszcza z ręki, fireballe to
różnego rodzaju efekty świetlne ogólnie całość wygląda dobrze. Wracając do aren
można śmiało powiedzieć, że są one jedne z najlepszych jeśli chodzi o bijatyki.
Muzyka w grze jest zrobiona na podobnej zasadzie jak w pozostałych częściach MK. Tajemnicza, mroczna i pasująca do klimatu. To samo jeśli chodzi o efekty dźwiękowe z tą różnicą, że nie ma takich przeraźliwych jęków i krzyków jak wcześniej typu "oooo my leg!!!" :) Postacie wydają z siebie jęki i krzyki, ale nie aż tak jak było to w poprzednich częściach - i bardzo dobrze.
Kilka słów należy napisać oczywiście o wykończeniach. Tutaj jest trochę nierówno bo każda postać ma tylko po jednym Fatality i tyle. Nie ma co wspominać o Pit (Stage Fatality) bo tych też nie ma (a szkoda bo przy takich arenach można by było zrobić naprawdę fajne). Mimo to Fatality są całkiem fajne i nie takie powydziwiane jak w MK3 i MK Trilogy. Są bardziej realistyczne i zrobione bardzo fajnie np. Sub-Zero wyrywa szkielet, Kano wyciąga wtętrzności, Kung Lao wbija kapelusz w głowę, Reptile rzyga kwasem.
Gra
jest bardzo rozbudowana. Przy każdej wygranej walce lub mini grze (o tym za
chwile) dostajemy ikony w postaci znaczków smoka w 6 kolorach. Za te monety
możemy kupować różne rzeczy w tzw. Krypcie. Jest to miejsce gdzie jest 646 trumn
i aby każdą otworzyć należy zapłacić odpowiednią ilością monet i danego koloru.
W trumnach są dodatkowe stroje, postacie, obrazki, zdjęcia twórców i masa innych
ciekawych rzeczy związanych z MK. Aby wszystkie odkryć trzeba naprawdę sporo
czasu. Wracając do mini gier. Każdy pamięta zapewne Test Your Might z MK1 gdzie
trzeba było rozwalić deski, kamienie i inne takie nawalając odpowiedni guzik a
następnie jak nasza "moc" przekroczy wyznaczony pasek rozwalić materiał. Tutaj
jest tak samo. Poziom trudności wzrasta bo zaczynamy rozwalając bambusowe tyczki
a kończymy na diamencie (i tu pasek do którego musimy dojść jest wyżej). Druga
mini gra to Test Your Sight. Mamy przed sobą kilka kubków pod którymi jest
ukryty znaczek smoka. Następnie kubki się przemieszczają i musimy odgadnąć gdzie
jest ukryty znak smoka. Poziom trudności również wzrasta bo kubków jest później
więcej i się szybciej przemieszczają. Trybów w grze jest również sporo bo mamy:
Konquest, Practice czy też Arcade. Przed zaczęciem gry tworzymy swój profil aby
można było samemu wszystko odkrywać i przechodzić.
Podsumowując. MK:DA jest to gra w którą każdy fan MK zagrać powinien. Nawet jeśli nie jesteś fanem serii i tak warto kupić grę bo system otwierania trumien oraz zdobywanie wszystkiego daje naprawdę dużo zabawy. Twórcy bardzo się postarali tym razem i wydali grę godną serii MK :)
Bodzio
PLATFORMY: X-Box, PlayStation 2, GameCube, GameBoy Advance.
DATA WYDANIA: 2002.